28 września 2014

Weird time


I admit that I didn't expect such a quick turn of events, it's already end of  September. Lately, my life is a little twisted (hohoho spoke crazy high school student, ) I'm sitting above the map learning the capitals of Sri Lanka - Sri Dżawarapurrakotte and Tonga- Nuku Alofa, reading the "Granica" for school and listen to Buble Christmas album .On Monday I came back from Berlin, a day later than expected (we booked wrong return tickets) where the most I liked Zoo- though I have a high school diploma soon and museums should interest me more - and a shop of Rittersport chocolate - despite the Dukan Diet. I bought a bicycle - for this upcoming summer.With getting dressed is also a strange thing, when it's raining I'm equipped with sunglasses and espadrilles, and when it gets warm, I wear fur and an umbrella. These pictures we made with my dad some time ago, which was preceded by waiting in the car for rain to stop. For everyday black-and-white set I added my new dkny watch which I wear to practically everything. I now have a lot of learning but I hope that I'll sort it out, somehow, otherwise you will probably have to get used to such chaotic posts, with a very "current" pictures on the background of a supermarket. Though, all in all, what's wrong with it?

Przyznam, że nie spodziewałam się tak szybkiego obrotu spraw, ledwo co się obejrzałam,a  już kończy się wrzesień. Moje życie ostatnio jest trochę zakręcone ( hohoho szalona licealistka się odezwała) siedzę nad mapą ucząc się stolic Sri Lanki - Sridżawarapurakotte i Tonga- Nuku Alofa, czytam "Granicę" i słucham świątecznego Buble.  W poniedziałek wróciłam z Berlina, dzień później niż się spodziewałam ( źle zarezerwowałyśmy bilety powrotne) gdzie najbardziej podobało mi się Zoo- choć mam maturę za pasem i bardziej powinny interesowac mnie muzea- i sklep czekolady Rittersport- pomimo diety Dukana. Kupiłam sobie rower - tak na to zbliżające się lato.Z ubieraniem się też dziwna sprawa, kiedy leje deszcz wyposażona jestem w okulary przeciwsłoneczne i espadryle, a kiedy robi się ciepło, chodzę w futerku i z parasolką. Te zdjęcia robiliśmy z tatą jakiś czas temu, co poprzedzone było czekaniem w  samochodzie żeby choć na chwilę przestało padać. Do codziennego czarno-białego zestawu dodałam mój nowy zegarek dkny, który nosze teraz praktycznie do wszystkiego. Mam teraz dużo nauki na głowie, ale mam nadzieję, że uda mi sie to jakos uporządkować, inaczej chyba bedziecie musieli sie przyzwyczaić do takich chaotycznych postów, z bardzo "aktualnymi" zdjęciami na tle supermarketu. Choć w sumie, co w tym złego? 

vero moda skirt, sh sweater, zara bad, dkny watch, ariane shoes
photos: my dad


17 września 2014

Vintage Burberry


At the beginning I'll wrote that tommorow I'm coming to Berlin for 3 days with my sister, so I take short brake from blog posts , but probably I'll spam my instagram account @blonde_all_around
Recently when I go to second-hand shops I often find original and a very good quality clothes. When I came across this shirt  I had to check 3 times  the tag, material, finish and other details to ensure that original Burberry shirt just fell into my hands! I do not belong to people with nature of snob, because I never had the intention to spend all the money hidden in socks on a brand thing, but always somewhere in the back of the head circled the famous checked Burberry scarf  and here I found shirt for which I did not have to spend a fortune!Although it is slightly oversized, I think that with the skirt it looks great! And that was one of my school days so I wore to it my leather backpack which is also vintage. And how can you not love second-hands? I'll find original Chanel jacket and I can die!

Na wstępie piszę, że jutro jadę z siostra na 3 dni do Berlina, więc na blogu krótka przerwa od postów, ale pewnie zaspamuje instagram @blonde_all_around , zapraszam!
Ostatnio kiedy wybieram się do ciucholandów, częściej znajduję rzeczy oryginalne  a przy okazji w bardzo dobrej jakości. Kiedy natrafiłam na tę koszulę musiałam 3 razy sprawdzac metkę,materiał, wykończenia i inne szczegóły, żeby upewnić się, że wpadła mi w ręce oryginalna koszula Burberry! Nie należę do osób posiadających charakter snoba, dlatego nigdy nie miałam zamiaru wydać wszystkich pieniędzy pochowanych w skarpetkach na jedną markową rzecz, ale gdy taka okazja sie trafiła nie mogłam jej przepuścić, zawsze gdzieś z tyłu głowy krążyła mi apaszka w słynną kratke burberry a tu proszę, koszula za która nie musiałam wydac fortuny! Choć jest minimalnie przyduża, myślę, że z taką spódniczką wygląda super! A, że był to jeden z moich szkolnych dni, założyłam do niej skórzany plecak- również vintage. I jak tu nie kochać ciucholandów? Znajdę jeszcze oryginalny żakiet Chanel i mogę umierać!

burberry shirt, h&m skirt, vintage backpack, ariane shoes
photos: Nowisia


11 września 2014

Recent favourites

It has been a long period of time, since a post like this so I decided to wrote one :) Recently, U just can't go out without my watch from Italy BUT COMING SOON: I AM GOING TO HAVE A DKNY ONE ( the capslock here was needed :D ) From lipsticks I use this from rimmel n 05 and "Mr Lover" from Sephora.(I think my first lipstick holding up the whole day no matter what I am doing! )

Dawno nie było tu tego typu posta, więc postanowiłam go napisać :) Ostatnio nie rozstaję się z moim zegarkiem z Włoch, ALE JUŻ NIEDŁUGO ZAMIENIĘ GO NA DKNY ( capslock był potrzebny w tym miejscu :D ). Z pomadek używam na zmianę tej z rimmela w kolorze 05 i  "Mr. Lover" z sephory. ( chyba pierwsza moja pomadka, która niezależnie od tego co bym robiła, trzyma się cały dzień!)

Julka brought me from England a few gifts: British Vogue and perfumes from Primark. Speaking about perfumes, recently I use beautiful Lola by Marc Jacobs ( another 18 birthday gift, I love You guys!)

Pobyt Julki w Anglii nie mógł się obyć bez przywiezienia mi prezentów: Brytyjskiego Vogue oraz perfum Polka z Primarka. Jak już jesteśmy przy perfumach, to ostatnio ciągle używam przepięknych wymarzonych Lola od Marca Jacobsa ( kolejny 18nastkowy prezent, kocham Was!)


While I can still find a moment to catch in my hand something other than high school geography work cards, I'm reading the "Book of  Coco Chanel Style" by Karen Karbo - this is so far the best biography of Coco, out of  three that I've read, maybe because it is not  a biography depicting only dry facts, I highly recommend it! The second book, "Women who shook the world of fashion" I hasn't started yet, to be honest, but judging by the reviews, it must be great :) (My friends really know my taste, thank you again!)

Póki jeszcze znajduję chwilę na złapanie do ręki czegoś innego, niż maturalne karty pracy z geografii, czytam "Księgę stylu Coco Chanel" Karen Karbo- jest to jak na razie najlepsza biografia Coco, z wszystkich 3 które czytałam, może dlatego, ze nie do końca jest to biografia przedstawiająca tylko suche fakty, gorąco polecam! Drugiej książki "Kobiety, które wstrząsnęły światem mody" szczerze mówiąc jeszcze nie zaczęłam, ale sądząc po opiniach, pewnie jest świetna :) (Moi przyjaciele na prawdę znają mój gust, dziękuję jeszcze raz!)


Returning to the make-up, as you know, I usually use lip gloss, so I was enormously glad when I got the 4 from Max Studio, they are so cool! I also got a palette of classic shades from Primark, you will never know what might be useful :) I'm going to Berlin in one week, I'm sure that I make there a little shopping, so watch my instagram account @blonde_all_around!

Wracając do makijażu, jak wiecie z reguły używam jednak błyszczyków, dlatego ogromnie się ucieszyłam kiedy dostałam te 4 z Max Studio, są mega! Dostałam też paletę klasycznych cieni z Primarka, nigdy nie wiadomo jaki akurat może się przydać :) Za tydzień jadę do Berlina, na pewno nie obędzie się bez małych zakupów, wszystkie zdjęcia będą na mom instagramie @blonde_all_around

7 września 2014

Something about trousers


Nothing special- ordinary, simple black skinny jeans. Brand: Cheap Monday. Model: Second Skin But! This summer I bought a few pairs of pants (including the ordinary, simple ones from  H&M) and I can honestly say that these are the best I've had in my life so far! Perfectly fitted, but not too tight (although they were slightly too small, but diet has done its job and now they are just perfect), Notwrinkling at the ankles or folding of the knees, don't twisting (which unfortunately I can not say about those from H & M  cause when I put them once, now they look like larger size ...), and even though they are made ​​of thick material  they stay elastic! I would be able to write many more for a long time about their advantages, but not to bore you, I give this advice: Buy Cheap Monday jeans without hesitation!

Niby nic takiego- zwykłe, najprostsze czarne rurki.Firma: Cheap Monday.Model- Second Skin. A jednak! W te wakacje zaopatrzyłam się w kilka par spodni ( w tym także w zwykłe, najprostsze rurki z H&M) i mogę śmiało powiedzieć, że te są najlepsze jakie dotychczas miałam w życiu! Idealnie dopasowane, ale nie za ciasne ( co prawda były lekko za małe, ale dieta zrobiła swoje i teraz są właśnie najlepsze!), nie marszczą się przy kostkach ani przy zgięciach kolan, nie skręcają się ( czego niestety nie mogę powiedzieć o tych z H&M, które po 1 założeniu wyglądają na rozmiar wieksze...), a przy tym wszystkim mimo, że są z grubego materiału są elastyczne! Rozpisywać bym się mogła jeszcze długo o ich zaletach, ale żeby nie przynudzać, daję radę: spodnie Cheap Monday kupujcie w ciemno!

cheap monday jeans, vero moda parka, h&m tshirt, zara bag, ariane shoes, h&m bracelet, watch from italy
photos: Agatka Bolesławska



3 września 2014

Italy // Instamix

Outside the window is gray, and it's getting colder, and on the blog a little vacation memories :) I found that my stay in Italy is best illustrated by instagram pictures (I tried to add them in chronological order) //
Za oknem buro, zaczyna robić się coraz zimniej, a ja na blogu jeszcze trochę powspominam wakacje :) Stwierdziłam, że mój pobyt we Włoszech najlepiej ilustrują własnie zdjęcia z instagrama ( starałam się dodać je chronologicznie)


On the journey I took two Haruki Murakami books, except that ,the "Norwegian Wood"- I would recommend to everyone who likes very sad but good books. Of course, I would not be able to survive 25 hours of travel without my iPod where I have the overview of all genres of music, from Indie through folk, pop, rock to American rap, you will never know what you want to listen :)  //
W podróz zabrałam ze sobą 2 ksiązki Haruki Murakami, oprócz tej także "Norwegian Wood"- polecam wszystkim lubiącym bardzo smutne ale dobre książki. Oczywiście nie udałoby mi się przetrwać 25 godzinej podróży bez mojego ipoda w którym mam przegląd wszystkich gatunków muzycznych: od Indie przez folk, pop, rock i amerykański rap, nigdy nie wiadomo na co przyjdzie ochota :)

Our first stop was Venice, which simply amazed me, all these charming, narrow streets, cafes ... Just wonderful! //
Naszym pierwszym przystankiem była Wenecja, która wprost mnie zachwyciła, wszystkie te urokliwe, wąskie uliczki, kawiarenki... Po prostu cudownie!



On the way to Rome we stopped for the night in Rimini- one of the most popular Italian resorts, we didn't spend there a lot of time, but it was enough for an evening walk along the beach and buying sunglasses: D //
W drodze do Rzymu zatrzymaliśmy się na nocleg w Rimini- jednym z najpopularniejszych włoskich kurortów, nie spędziliśmy tam wiele czasu, ale na wieczorny spacer plażą i kupno okularów starczyło :D

In Rome, as I expected, there were parked on every street dozens of Vespa, in which I am in love, so I could not refuse to take pictures with one of them :) //
W Rzymie tak jak się spodziewałam, na każdej ulicy zaparkowane były dziesiątki Vesp, w których odkąd pamiętam jestem autentycznie zakochana, więc nie mogłam sobie odmówić chociaż zdjęcia z jedną z nich :)

Opposite the Spanish Stairs are the most luxury shops of Italian brands, maybe someday I can spend more time there, not necessarily from the outside .. //
Naprzeciw schodów hiszpańskich znajdują się najbardziej luksusowe sklepy włoskich marek, może kiedyś dane mi będzie spędzić tam więcej czasu, niekoniecznie z zewnątrz..

Apart from Vespa's - smarts of course! //
Oprócz Vesp- oczywiście smarty!

I made this picture during our hour and a half (!) Waiting for the bus, As we can see  Italians are never in a hurry .. Of course I spent it on a reviewing of Vogue! //
To zdjęcie zrobiłam podczas naszego półtoragodzinnego (!) czekania na autobus, jak widac we Włoszech na prawde nigdzie sie nie spieszą.. Oczywiście spędziłam go na przeglądaniu Vogue!


29 sierpnia 2014

Roman holiday

h&m jumpsuit, zara bag, new look sandals, reserved hat

Number of things that I have to do this week is beyond me, so the only thing I am able to add on the blog  is this image from Italy. On the second day after our arrival to Rome we were sightseeing the ancient Rome, including the Coloseum, in which background we were able to do just one good picture, which was a miracle, because of the 40 degree heat. I put on a hat, because even though I'm going to naturally lighten my hair, that day the fear of sun stroke won with beauty: D Soon I'll add a few pictures from my whole stay in Italy, and later, when I will not be able to explain the ever-changing weather, wind and rain , can finally  make the decent, current post!

Ilość spraw, które mam jeszcze do załatwienia w tym tygodniu przerasta mnie, więc jedyną rzeczą jaką jestem na razie w stanie wrzucic na bloga to zdjęcie z Włoch. Drugiego dnia po przyjeździe do Rzymu zwiedzaliśmy Rzym Antyczny, w tym Coloseum, na którego tle udało się nam zrobić tylko jedno dobre zdjęcie, co i tak było cudem przy 40 stopniowym upale. Założyłam kapelusz, bo choć zamierzałam naturalnie rozjaśniać sobie włosy, tego dnia strach przed udarem słonecznym wygrał z urodą :D Niedługo wrzucę parę zdjęć z całego mojego pobytu we Włoszech, a później  kiedy już nie będę mogła tłumaczyć się ciągle zmieniającą się pogodą, wiatrem i deszczem, może w końcu porządny, aktualny post! 



24 sierpnia 2014

Hard comebacks


In two days will be two months since I haven't published on blog. The main reason of this situation was lasting my month and a half stay in warmia at countryside with my family, where I had the Internet only in my phone while standing virtually on the roof and catching phone coverage, but it didn't always work.. I promised a post ofter ma trip to Italy ( it will be!) but after 26 hours return travel I was exhausted and the same day I had a train to the seaside where I was going with my friends, so I had practically no time for repackaging, so what about writing a post.I returned to Lodz almost a week ago but to this point , I was in the phase "getting used to the urban life." After more than a month spent in the company of cows and chickens, gathering currants and berries, making preserves, walking, playing badminton ,I needed a few days to get used to public transport (recall how much is the ticket f.ex: D), the crowds on the streets,rude ladies in the shop Społem, but  nice men on Off Piotrkowska. ( place in my city). I think I'm ready to come back to reality, but I'm scared to go out and take some pictures so those that I add today were made ​​in the last week of June, were waiting long  for publication, but better late than never! And although the start of the year will be in only a week, and I  still have to do trylliard affairs, I hope (and I promise to myself) that I'm back to regular blogging!
Oh I almost forgot! Somewhere between watering pumpkin and apple peeling I had my18 birthday, and yes, onthat day I felt old: D Fortunately, today pictures are of my last months of legal childhood! And when I catch up on some tv series ,promise mini relation from Italy! :)

Za dwa dni minęłyby dwa miesiące odkąd na blogu nic nie publikowałam. Spowodowane było to głównie moim półtoramiesięcznym pobytem na wsi na Warmii z rodziną, gdzie internet miałam tylko w telefonie stając dosłownie na dachu i łapiąc zasięg, ale też nie zawsze. Obiecywałam post po mojej wycieczce do Włoch ( kiedyś będzie!) ale po 26 godzinnej podróży powrotnej byłam wykończona, a wieczorem tego samego dnia miałam już pociąg nad morze, gdzie jechałam ze znajomymi, więc praktycznie nie miałam czasu na przepakowanie się ,a co dopiero na post. Do Łodzi wróciłam już prawie tydzień temu ale do tego momentu trwałam w fazie "przyzwyczajania się do miejskiego życia". Po ponad miesiącu ,spędzonym w towarzystwie krów i kur, na zbieraniu porzeczek, robieniu przetworów, spacerach, graniu w badmintona potrzebowałam paru dni na przyzwyczajenie się do komunikacji miejskiej ( przypomnienie sobie ile kosztuje bilet :D ), tłumów na uliach, niemiłych pań w sklepie Społem, ale za to miłych panów na Offie . Myślę, że jestem już gotowa na powrót do rzeczywistości, jednak boję się jeszcze wyjść na ulicę żeby zrobić zdjęcia więc te, które dodaję dziś, robione były w ostatnim tygodnu czerwca, długo czekały na publikacje, ale lepiej późno niż wcale! I choć do rozpoczęcia roku został już tylko tydzień, a do załatwienia mam jeszcze tryliard spraw, mam nadzieję ( i obiecuję sama sobie), że wracam do regularnego blogowania! 
A, prawie bym zapomniała! Gdzieś między podlewaniem dyni a obieraniem jabłek skończyłam 18 lat, i tak, tego dnia poczułam się staro :D Na szczęście dziś jeszcze zdjęcia z moich ostatnich miesięcy pełnoprawnego dzieciństwa! A kiedy nadrobię zaległości w serialach obiecuję chociaż mini relację z Włoch! :)


stradivarius trousers, sh jacket, bershka shirt, Zara bag, shoes
photos: Agatka Bolesławska